Mostly Medieval: In Memory of Jacek Fisiak

47 Jacek Fisiak 1936–2019 że przegonią mistrza. Po prostu wiedział, jak być Mistrzem. Dzięki temu stworzył zespół ludzi wspólnie dążących do jednego celu – zbudowania jednostki, w której badania i dydaktyka stoją na najwyższym światowym poziomie i z którą członkowie zespołu chcą się identyfikować. To –moimzdaniem – największa wartość zaszczepiona nam przez profesora Fisiaka. Jego charyzma przyciągała: wypromował sześćdziesięciu jeden doktorów, a mój numer to czterdzieści cztery… Jacek Fisiak był też g e n i a l - n ym o r g a n i z a t o r e m n a u k i i m e n e d ż e r e m . Był zdyscyplinowany i wymagał dyscypliny – bezdyskusyjnie i bezwarunkowo. Sama byłam studentką, magistrantką, doktorantką, a potem przez długie lata zastępczynią profesora. Wiem, jak potrafił grzmieć… Ale przede wszystkim mądrze kierował naszymi karierami akademickimi. Dla każdego bez względu na dziedzinę miał radę, artykuł, nową ideę. Zapewniał nam warunki rozwoju naukowego, czyli dostęp do światowych źródeł, wizyty wybitnych językoznawców i literaturoznawców, wyjazdy międzynarodowe; promował nas w świecie, popychał do działania. uczył organizowania konferencji, redagowania czasopism. Wspierał na każdym kroku, pisał niezliczone opinie, rekomendował do akademii i organizacji, wskazywał ważne konferencje i wydawnictwa, support his students and young scholars, with neither envy nor fear that they would outrun their master. He just knew how to be the Master. This enabled him to gather a team who would strive for the common goal: to build a unit where research and teaching are of world-class quality, a unit its members want to identify with. This, in my opinion, is the greatest value that Professsor instilled in us. His charisma was alluring. He supervised 61 doctors, and my number is 44… Third, he was a b r i l l i a n t m a s t e r m i n d a n d s c i e n t i f i c m a n a g e r . He was disciplined and required discipline from us—categorically and unconditionally. As his MA and PhD student, and then, for years, his deputy, I myself know well enough how thunderous he could have been… But above all, he wisely guided our academic careers. He would have a piece of advice, an article, a new idea for each and every one of us, regardless of the discipline. He created the optimal climate for our professional development, with access to world-class publications, prominent linguists and literature specialists, and international research trips. He promoted us abroad, pushed us to act, taught to organize conferences and edit periodicals. He would support us at every step, writing countless recommendations, endorsing us

RkJQdWJsaXNoZXIy MTE5NDY5MQ==